Już po korkach. Po maturze, którą znów oblałam.... Już pewno Jej nie zobacze. Nie spojrze już w jej przecudnie niebieskie oczy, nie przytule Jej pachnącego ciała, nie dotknę Jej dłoni... nie pocałuję Jej magicznie dużych, ponętnych a zarazem strasznie delikatnych ust... Mimo obietnic, że będzie się odzywać, pewno już jej nie zobaczę do następnego razu kiedy spotkam Ją dopiero na korkach. Już bardzo za Nią tęsknię mimo, że widziałam Ją wczorajszego dnia. :(
Kurwa....
Najgorsze jest to, że mam faceta na którym również mi bardzo zależy. Ale Ona jest tak bardzo cudowna i piękna, że nie potrafię się opanować, nie umiem i nie chcę z niej rezygnować. Muszę coś wymyślić.... cokolwiek by mój kontakt z nią był nieprzerwany. Gdybym mogła cokolwiek zrobić, żeby z nim nie była.... żeby chociaż na chwilę była moja.... tak bardzo byłam wtedy szczęśliwa....
Moja cudowna Śliczna.. :) Jeszcze nigdy nie spotkałam tak cudownej Dziewczyny, która tak bardzo by mi zawróciła w głowie.. :)
Byli wczoraj ze mną. Trzymali kciuki. Ale nie wiem po co i tak przecież znów zjebałam. Nie mam już siły. Rzygać mi się chce myśląc, że znów będę musiała robić to wszystko..... ale mam wyjebane. I chuj mnie to już interesuje.





