"Każdego ranka dostajemy szansę na nowe życie.
Pomimo chmur - Walcz.
Bo życie nie kończy się na kłopotach,
A słońce świeci ponad nimi..."

niedziela, 27 lipca 2014

I dream of a stairway to the skies..

Dochodzi godzina 5 a ja nie śpię... Przez ostatnie dni znów nie mogę zasnąć. Być może dlatego, że Córka była bardzo chora..musiałam jej pilnować, żeby nic jej się nie stało... ale dziś jest już dobrze, więc dlaczego znów to samo?

Ona wraca. Wraca już w środę... Boże.. nie mam ochoty na to żeby wracała. Będzie mi smrodzić fajkami, gadać do 5 rano na skypie i nie wiadomo co robić... Jezu nie. Nie chce. Czemu nie może zostać tam kolejny rok.. Dlaczego znów ją tu dajesz, żeby wszystko zniszczyła...

Potrzebuje roboty. Chce roboty. Mam dość siedzenia bezczynnie... nie wiem po co ostatnio tamta poleciała sobie ze mną w kulki. Po co mówiła, że mi dała, a nawet nie potwierdziła, że mam przyjść na umówioną godzinę... nienawidzę takiego czegoś. Jak można w ogóle tak postępować... ale ostatnie kilka dni i nocy spędziłam na wysyłaniu.. mam więc nadzieje, że już jutro telefon będzie urywał się od telefonów..

 
Jestem Ci wdzięczna, że zostawiłeś mi Moje Cudo... Dzięki wielkie. Nie wiem jakbym sobie bez Niej poradziła... :*
a w głowie ciągle..

 
 

środa, 23 lipca 2014

Jestem silniejsza.

Na dzisiejszy dzień wiem, że jestem silna. że nie złamią mnie puste słowa. że po prostu musiałam przejść to co przeszłam, żeby wiedzieć jak to jest być cholernie silną osobą. Kiedyś byłam słaba, każdy mógł mnie wtedy zranić do granic możliwości. Dziś jedynie osoby na których mi zależy potrafią zniszczyć to o co walczyłam tak długo...
Wiem, że jeszcze wiele drogi przede mną, by dojść do końca tej drogi. Wiele musiałam stracić, wiele musiałam poświęcić, by wyjść na prostą. Ale udało się. I tego akurat nic i nikt nie zniszczy. Daleko zaszłam i nie zamierzam tego zaprzepaścić. tylko dlatego że ktoś jest zły i próbuje zniszczyć mnie od środka. Ale nikt nie ma prawa niszczyć tego co zbudowałam swoimi siłami, rękami... motywacją, walką.. Wylałam morze łez, ale nadal uparcie brnęłam do wyznaczonego celu. Żeby stać się czysta jak łza... żeby znów być niewinna..