Tusiu, najdroższy,
dziś jest Twój dzień. Dzień Tatusia - Aniołka. Dzień, w którym powinnam przybiec do Ciebie z wielkim prezentem, dużym bukietem róż i mocno wtulić się w Twoje chude, ciepłe, kochane ramiona, złożyć Ci życzenia, ucałować i popatrzeć w Twoje cudownie, dobre oczy. Tymczasem ja znów musiałam pójść odwiedzić Cię na cmentarzu i mówić do Ciebie - w powietrze.. Słyszałeś mnie? Czy mógłbyś znów przyjść do mnie, przytulić mnie, powiedzieć cokolwiek co ukoi ból który znów żarzy się w środku mnie? Obiecałeś, że przyjdziesz, dlaczego już tyle miesięcy Cię nie ma? Pomóż mi powstać, pomóż mi się nie bać, bo boję się, boję się tak bardzo...
ile jeszcze mam trwać TU bez Ciebie? Jak mogłeś mnie zostawić tak samą na pastwę losu?
Dlaczego ja tu jestem, mam być tu a Ciebie nie ma? Wróć bo znów się gubię...
7.5 roku... a Ciebie wciąż tu nie ma...
"Człowiek jest wielki, nie przez to co posiada, Lecz przez to co ma; Nie przez to kim jest, lecz przez to czym dzieli się z innymi."
"Każdego ranka dostajemy szansę na nowe życie.
Pomimo chmur - Walcz.
Bo życie nie kończy się na kłopotach,
A słońce świeci ponad nimi..."
|
wtorek, 23 czerwca 2015
wtorek, 16 czerwca 2015
The most loneliest day of my life.
Dziś kilka lat temu dokładnie 2008 roku byłam najszczęśliwszą osobą na świecie..
Dziś po kilku długich latach bez Ciebie znów piję w Twoim parku z cichą nadzieją, że gdzieś tam Cię spotkam...bojąc się jednocześnie, że wtedy wszystko to co budowałam latami pryśnie jak bańka mydlana.
Dziś jest ten dzień kiedy znów odlatuję... Kolejny raz. W zeszłym roku jednak miał być ostatni... W przyszłym roku zapewne będzie kolejny ostatni. Nie wiem czy kiedykolwiek przestanę uciekać wspomnieniami w przeszłość..
Lubię wracać do tego dnia kiedy jest raz w roku. Już nie wyję w poduszkę codziennie i co noc...
ale ten jeden, jedyny dzień wciąż jest mój...
mam nadzieję, że i Ty choć przez chwilę o mnie pomyślisz... dziś.
Bo tego dnia moje serce znów jest Twoje. Jutro już niestety należeć będzie do kogoś innego.
Dziś po kilku długich latach bez Ciebie znów piję w Twoim parku z cichą nadzieją, że gdzieś tam Cię spotkam...bojąc się jednocześnie, że wtedy wszystko to co budowałam latami pryśnie jak bańka mydlana.
Dziś jest ten dzień kiedy znów odlatuję... Kolejny raz. W zeszłym roku jednak miał być ostatni... W przyszłym roku zapewne będzie kolejny ostatni. Nie wiem czy kiedykolwiek przestanę uciekać wspomnieniami w przeszłość..
Lubię wracać do tego dnia kiedy jest raz w roku. Już nie wyję w poduszkę codziennie i co noc...
ale ten jeden, jedyny dzień wciąż jest mój...
mam nadzieję, że i Ty choć przez chwilę o mnie pomyślisz... dziś.
Bo tego dnia moje serce znów jest Twoje. Jutro już niestety należeć będzie do kogoś innego.
wtorek, 2 czerwca 2015
Kocham Cię Tusiu..
Wczoraj miałeś urodziny, kochany Aniele mój. Wczoraj życzyłam Ci wszystkiego najlepszego i tego co zawsze - byś znów do mnie przyszedł. W takich chwilach najbardziej za Tobą tęsknię... Tak bardzo wtedy żałuję, że Cie tu nie ma. Nadal to niepojęte... po tylu latach nieobecności ja nadal czasem nie potrafię w to uwierzyć. Gdybyś był byłoby dużo lepiej, cudowniej. Nie bałabym się jutra i kolejnego jutra... nie bałabym się porażki tak jak teraz się jej boję... nic nie poradzę, strach wciąż jest we mnie jak wtedy gdy byłam dzieckiem, a ja nie wiem co robić by go pokonać tak już do końca, by przestać się bać.... Pomożesz?
Byłam na badaniach, zrobiłam tomografię, byłam u endo, mam powtórzyć badania krwi...ale to za jakiś czas bo teraz źle by wyszło. Z wynikami mam iść do endo zobaczymy czy wartości będą podwyższone, wtedy jakiś test z tabletką... z wynikami tomografii chyba pójdę dopiero jak powtórzę badania krwi.. chciałabym, żeby wszystko było dobrze.
Odważyłam się w końcu pójść do gastrologa, dał mi tabletki.... za miesiąc mam się zjawić i zobaczymy.
Byłam też na koncercie na który ktoś uporczywie namawiał mnie przez kilka długich lat. Nie słucham takowej muzyki, ale słysząc słowa pomiędzy śpiewaniem łzy zaczęły się lać jak wodospad. Tak bardzo zazdroszczę siły, którą ma w sobie i tak bardzo chciałabym też tą siłę otrzymać i przeć do przodu mimo przeciwności. Nie wiem czy umiem.
Ale patrząc na liczący suwaczek który pokazuje mi, że za miesiąc minie mi 1.5 roku bez papierosa w ustach i niedługo 4 lata bez acodinu to chyba muszę mieć w sobie coś, co nie pozwala mi się poddać... mam nadzieję, że i Ty Tusiu jesteś ze mnie dumny. Bardzo Cię kocham, wiesz?
Byłam na badaniach, zrobiłam tomografię, byłam u endo, mam powtórzyć badania krwi...ale to za jakiś czas bo teraz źle by wyszło. Z wynikami mam iść do endo zobaczymy czy wartości będą podwyższone, wtedy jakiś test z tabletką... z wynikami tomografii chyba pójdę dopiero jak powtórzę badania krwi.. chciałabym, żeby wszystko było dobrze.
Odważyłam się w końcu pójść do gastrologa, dał mi tabletki.... za miesiąc mam się zjawić i zobaczymy.
Byłam też na koncercie na który ktoś uporczywie namawiał mnie przez kilka długich lat. Nie słucham takowej muzyki, ale słysząc słowa pomiędzy śpiewaniem łzy zaczęły się lać jak wodospad. Tak bardzo zazdroszczę siły, którą ma w sobie i tak bardzo chciałabym też tą siłę otrzymać i przeć do przodu mimo przeciwności. Nie wiem czy umiem.
Ale patrząc na liczący suwaczek który pokazuje mi, że za miesiąc minie mi 1.5 roku bez papierosa w ustach i niedługo 4 lata bez acodinu to chyba muszę mieć w sobie coś, co nie pozwala mi się poddać... mam nadzieję, że i Ty Tusiu jesteś ze mnie dumny. Bardzo Cię kocham, wiesz?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

