Czuję, że coś się zmienia. Póki co nie wiem jeszcze co, ale jestem na dobrej drodze, by to w końcu odkryć i pójść naprzód. Przestać się bać, że coś nie wyjdzie, po prostu dążyć do celu i pragnąć zmian. I tak już wiele zmieniłam w sobie. Nie palę papierosów od ponad już pięciu miesięcy - to jest chyba największy mój sukces od bardzo, bardzo dawna... Studiuję, choć będę miała warunek, no ale cóż zdarza się przecież i tak. Muszę się przenieść do słabszej grupy z angielskiego, bo jakimś cudem nie chcąc napisałam najlepiej test i jestem w najbardziej zaawansowanej grupie.. i boję się bardzo, że nie pozwolą mi przejść do słabszej. :( a ja przecież nic nie umiem, nic nie pamiętam...
Odezwali się też z pracą. Mam rozmowę z kierowniczką niebawem, mam nadzieje, że uda mi się w końcu i to. Praktyki chyba też się załatwi... tylko ciekawe kiedy ja będę miała czas na to wszystko? Nie wiem jak sobie poradzę, nie wiem jak to wszystko ogarnę... boję się bardzo, że nie dam rady, że odpuszczę... ale kto nie ryzykuje ten nie wygrywa.. Muszę spróbować, a nóż się uda i będę znów z siebie dumna?
a suwaczki liczą ile miesięcy jestem trzeźwa, czysta i bez nikotyny... ależ ja jestem z siebie dumna! :)