"Każdego ranka dostajemy szansę na nowe życie.
Pomimo chmur - Walcz.
Bo życie nie kończy się na kłopotach,
A słońce świeci ponad nimi..."

niedziela, 8 stycznia 2012

List do Tusi.

Tatusiu Najdroższy,

Chciałabym żebyś był. Dlaczego musiałeś odejść..? Chcę wiedzieć dlaczego Bóg chciał Cię mieć przy sobie tak wcześnie? ale przecież oboje wiemy, że jestem silna i dam sobie radę. Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo mi Ciebie brakuje; Twojego uśmiechu, głosu, spojrzenia, Twojej zwyczajnej obecności. Chciałabym, żebyś był ze mnie dumny, chciałabym żebyś dawał mi wiarę i siłę w lepsze jutro. Chciałabym, żebyś przyszedł do mnie do pokoju tak zwyczajnie i ze mną porozmawiał, pośmiał się i powygłupiał. Jak zawsze, kiedy jeszcze byłeś z nami. Chciałabym mieć zawsze tak cudną niedzielę z Tobą jak w tamte weekendy, kiedy Boża gotowała obiad, Ty obierałeś ziemniaki i przynosiłeś do pokoju już gotowy obiad. Wszyscy w czwórkę oglądaliśmy telewizję.. pamiętasz to? Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że już Cię nigdy nie zobaczę..
Chciałabym powiedzieć Ci o swoich problemach. O tym co zrozumiałam przez te wszystkie lata tęskniąc za Tobą.. Chciałabym powiedzieć Ci, że już zrozumiałam, że to tamten był chory i napalony - że ja nic nie zrobiłam. Chciałam Ci to powiedzieć gdybyś żył... bo przecież Ty byś go zabił prawda? Nie to co Boża - miała i ma wciąż to w dupie.. Posłuchaj kochany, już mnie to nie boli. Już nie męczy mnie to każdego dnia i nie czuję się tak podle.. Czuję się dobrze. Jest dobrze. :) I wiem, że napewno to Twoja zasługa.. Tak jakby ktoś zrzucił mi kamień z serca.. tak własnie się czuję. I nie wiem jak Ci za to podziękować..
Mam do Ciebie też prośbę czy mógłbyś załatwić mi tam u góry zdanie teorii 18 stycznia? Bardzo się stresuje, bardzo się boję, a jeszcze nawet nie zaczełam się do tego uczyć.. Wiem, że gdybyś żył nauczyłbyś mnie jeździć perfekcyjnie, uczył byś mnie dobroci każdego dnia.. Nie pozwoliłbyś mi palić i pić. Nie pozwoliłbyś mi jarać zielska.. Ale wiedz, że już nie zamierzam! Zmieniam się, ponieważ Cie kocham i nie chcę byś myślał, że to wszystko było dla szpanu.. bo przecież Ty wiesz dlaczego. Ale już wiem, że to mi nie jest potrzebne do szczęścia, szczęśliwa jestem w trzeźwości... :) Tusiu kochany obiecałeś mi, że przyśnisz mi się prawda? Mógłbyś już zawitać w moim śnie, przytulić i powiedzieć, że mnie kochasz..? Wiem, że potrafisz:) Bo przecież mi to obiecałeś za życia i kiedy już byłeś w Niebie.
Jak mneły Ci święta i Sylwester? Dobrze się bawiłeś? Ja piłam piccollo ponieważ rzuciłam alkohol :-) Nowy Rok - Nowe życie bez wspomagaczy.. Kocham Cię wiesz? Tęsknię. Naucz mnie wytrwałości, dobrości, wiary i tej miłości do bliźniego, ponieważ już chyba zapomniałam jak to jest.. Mówiłeś, że dobro zawsze wraca. Chcę być dobra.. Zmienię się obiecuje! Będę dobra. Nie będę się staczać. Już nie tknę niczego co mogłoby spowodować we mnie uzależnienie. Już nigdy nie napije się wódki. Już nigdy nie napiję się wina. No chyba, że czasem piwa, jeśli mogę.. :) Nigdy już nie zapalę zielonego ani nie wezmę acodinu. Przysięgam Ci Tusiu. Przysięgam. :)
Któregoś dnia też rzucę fajki. I piwo.. Tylko jeszcze nie jestem na to gotowa.. ale mam nadzieję, że to rozumiesz.
Cztery lata temu nie wyobrażałam sobie bez Ciebie życia. To było strasznie trudne, ponieważ bardzo, bardzo mocno Cię kochałam. Kocham. Mam przed oczami Twoją zawsze uśmiechniętą i szczęśliwą twarz. Zawsze tak cieszyłeś się życiem. To niesprawiedliwe. Niesprawiedliwe, że Ciebie tu nie ma.
Zawsze będę o Tobie pamiętać. Zawsze będziesz moim Tatusiem i na zawsze będziesz częścią mojej duszy. Zawsze będziesz żyć w moim sercu, nie zapominaj o tym. Naucz mnie wszystkiego, czego uczyłeś mnie za życia.. Chcę być taka jak Ty. Chcę być taka, jaka byłam kiedy byłeś tu ze mną.

1 komentarz: