Tak bardzo chciałabym wiele powiedzieć, a nie umiem.. Umiem tylko jedynie jak zwykle jak bardzo nie mam siły istnieć, jak bardzo boli mnie ta egzystencja. A przecież jest tak wiele rzeczy tak wiele ran zadanych przez nich, które gdzieś wciąż są otwarte, czasem aż za bardzo... Chciałabym móc uwolnić duszę z tego piekła.. A ja milczę... I milczę...
Bo gdybym zdechła byłby Święty spokój, przestałabym w końcu czuć ten psychiczny ból rozdzierajacy mnie od środka, który nie pozwala znowu żeby chociaż na chwilę odetchnąć...
Tak bardzo chciałabym żebyś tu był. Bo ile można żyć bez oddechu? Twoja obecność dawała mi siłę do walki, dawała chęć, nadzieję.. Zawsze wszystko było szare, ale odkąd Ciebie nie ma jest ewidentnie tylko czarne... Tak bardzo chciałam się z Tobą pożegnać. Wiedziałam kiedy odejdziesz, a mimo to spieprzyłam. Nie umiałam jej powiedzieć, że tego dnia Ciebie zabraknie. I zabrakło. I wyrwano mi wtedy duszę, moje serce rozsypało się na kawałki, nic już nie miało sensu, tak totalnie żadnego. I nigdy mieć nie będzie. Zawiodłam Cię.. Wiem o tym. Gdziekolwiek jesteś widzisz mnie wciąż Masakrycznie słabą.
Zawsze mówiłeś że mądrzejsi nie oddają, że to słabsi krzywdzą innych. I tak latami dawałam się wszystkim ponizac, zresztą nawet nie umiałam im powiedzieć że mają przestać.. Latami niszczyły mnie te wszystkie słowa i czyny.. kierowane w moja stronę, a ja tak bardzo się bałam.. Tak mocno starałam ukryć ten lęk przed nimi.. I tak bardzo bardzo mocno chciałam odejść przed Tobą naiwnie myśląc że kiedy mnie nie będzie Ty zostaniesz. Jakie to żałosne myślenie jest. Ależ jestem zalosna. Mam ochotę się pociąć, poczuć tą ulgę, byleby nie czuć tego bólu... I lęku... Po tylu latach ja nadal nie umiem pisać o tym że Ciebie tu nie ma..
Tyle lat w strachu. Tyle lat w ciągłej klatce.. I znów jestem na tej krawędzi, bo nic znowu nie potrafię.... I tylko żałosne łzy lecą jak popierdolone od nie wiadomo jakiego czasu.. A ja nawet nie umiem powiedzieć kurwa nic.... Tylko tyle że nie chce już tu być... Że to mnie przerasta...
A ja tak bardzo chciałabym coś zrobić ze sobą... Tak bardzo mocno.. Ale jak..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz